CUDEM UNIKNĄŁ ŚMIERCI Z POWODU CZADU

Cudem uniknął śmierci z powodu czadu, teraz ostrzega innych, kręci „Czadowe filmy”. Przez trzy godziny leżał na podłodze w łazience a wokół niego ulatniał się śmiercionośny czad. „Kąpałem się późno po pracy. Jak wstałem z wanny, znalazłem się na wysokości ulatniania tlenku węgla. Odcięło mi kompletnie mózg, wylądowałem na ziemi. Obok w pokoju spała narzeczona, ja leżałem przez trzy godziny. Miałem 3 przebudzenia. Żyję, po upadłem przy klatce wentylacyjnej, miałem dostęp do tlenu. Wołanie o pomoc nie było możliwe, czad tak działa, że człowiekowi nie przychodzi to do głowy - mówi Andrzej Frat.