ŻEBY ŻYĆ, POTRZEBUJE SPECJALNEGO ŚWIATŁA

Wiele godzin naświetlań każdego dnia, przez siedem dni w tygodniu. I tak od urodzenia, czyli prawie 15 lat. Żeby żyć Marcel Łodygowski potrzebuje specjalnego światła. Kiedy lampa się zepsuje, życie chłopca będzie zagrożone. Dlatego on, jego rodzina jeszcze niedawno zbierali pieniądze na nowe lampy. Udało się! Marcel urodził się z zespołem Criglera-Najjara (czyt. Krigler – Najar) typu pierwszego . To wyjątkowo rzadkie schorzenie, chłopiec cierpi na nie jako jedyny w Polsce, na świecie jest około dwustu osób z taką chorobą. Powoduje ona ciężką, niszczącą wątrobę żółtaczkę a jedynym sposobem na obniżenie poziomu bilirubiny w organizmie jest fototerapia. Marcel musi być naświetlany od dziesięciu do dwunastu godzin dziennie, ale lampy ledowe, przy tak intensywnej eksploatacji, szybko się wyczerpują. Alternatywą dla naświetlań jest częściowy przeszczep wątroby, ale na ten wykonywany w Londynie potrzeba jeszcze więcej pieniędzy - od 250 tysięcy do nawet miliona złotych.