Nie zdążyła dojechać do szpitala, urodziła na parkingu

Jeszcze w środę pani Katarzyna Rybczyńska pojechała na wizytę kontrolną i usłyszała, że do porodu daleka droga, a już w czwartek pędziła do szpitala, bo jej dziecko właśnie miało przyjść na świat. Na porodówkę jednak nie zdążyła, urodziła chłopczyka na parkingu opolskiego szpitala. Mieszkanka pod-opolskiej miejscowości do szpitala miała 10 km. Jak tłumaczy, z koleżanką do auta wsiadła o godz. 9.30, a już po kwadransie na świat przyszedł jej synek. Chłopczyk był nieco wychłodzony, trafił więc do inkubatora…wszystko zakończyło się dobrze